W 55. rocznicę śmierci Jerzego Ciesielskiego

Minęło 55 lat od tego wieczora, kiedy Jerzy Ciesielski wraz ze swymi dziećmi, Piotrusiem i Kasią, zatonął podczas katastrofy statku wycieczkowego. Miała to być wycieczka dla całej rodziny.

Przybyli do Chartumu, aby być razem w drugim roku pracy Jerzego w stolicy Sudanu. Rok wcześniej rozpoczął na tamtejszym uniwersytecie pracę jako Visiting Professor. Zginął, mając 41 lat. Jego życie — zawarte między datą urodzenia (12 lutego 1929 r.) a datą śmierci (9 października 1970 r.) — było krótkie, ale zadziwia bogactwem dokonań. Warto je — chociaż w skrócie — przywołać w czasopiśmie Uczelni, której był absolwentem i pracownikiem. Okazuje się bowiem, że pamięć o Jerzym Ciesielskim nie tylko trwa, ale inspiruje do podejmowania inicjatyw różne środowiska, często dosyć odległe od Politechniki Krakowskiej.

Zwyczajny i niezwykły

Niniejsze świadectwo jest moją odpowiedzią na zaproszenie Redakcji do przypomnienia sylwetki Jerzego Ciesielskiego na łamach „Naszej Politechniki”. Dostosowując się do wymagań, wyrażonych „liczbą znaków ze spacjami”, ograniczę się do subiektywnie wybranych, najważniejszych informacji.
Spoglądając na dokonania Jerzego Ciesielskiego, trzeba uwzględnić warunki, w których przyszło mu żyć, oraz życiowy program, który przyjął w 1948 r., w roku swojej matury. W swoich „Notatkach” zapisał wtedy:

„Chcę, postanowiłem myśli zawarte w Ewangelii odnieść do codziennego życia”.

I był w tym konsekwentny, zarówno gdy podjął kontakt z ks. Janem Pietraszką oraz z Iuventus Christiana, a potem gdy uczestniczył w duszpasterstwie studentów przy parafii św. Floriana, prowadzonym przez ks. Karola Wojtyłę i współtworzył grupę określaną z czasem jako „Środowisko”, jak i wówczas, gdy włączył się w Ruch Focolari. Te kontakty służyły jego formacji religijnej i społecznej. Jednak w PRL-u dyktatura jednej partii (PZPR) z każdym rokiem stawała się coraz większa, a osoby, pragnące wraz z poszerzaniem swojej wiedzy zawodowej rozwijać się duchowo, natrafiały na bariery, utrudniające awans. Z tego powodu Jerzy Ciesielski po zakończeniu studiów magisterskich (1954 r.) rozpoczął pracę na stanowisku inżynieryjno-technicznym. Do zajęć ze studentami został dopuszczony dopiero po uzyskaniu stopnia doktora, w 1960 r. Studenci prawie natychmiast odkryli jego zdolności dydaktyczne i wkrótce został laureatem konkursu na najlepszego dydaktyka Wydziału Budownictwa Lądowego. Kiedy otrzymał stopień doktora habilitowanego (w 1968 r.), przewodnia partia — w swym stanowisku skierowanym do rektora PK — stwierdziła, iż w jego miejscu pracy nie ma etatu docenta. Niedługo potem na takich stanowiskach zostało zatrudnionych czterech doktorów. Stanowiska nie było tylko dla niego. Zapewne to stało się powodem przyjęcia przez Jerzego Ciesielskiego pracy w Sudanie.
Wszystko to jeszcze bardziej mobilizowało go do aktywności naukowej i zawodowej. Zaangażowanie naukowe dotyczyło: technologii zbiorników sprężonych, technologii łączenia i wzmacniania konstrukcji z betonu, oceny wytrzymałości elementów i konstrukcji z betonu. Jerzy Ciesielski był w owym czasie w Polsce pierwszym badaczem, który opracował podstawy teoretyczne i podał metody praktycznego stosowania żywic epoksydowych do wzmacniania konstrukcji budowlanych. Reprezentował dyscyplinę naukową „budownictwo”, rozwijał badania z zakresu konstrukcji żelbetowych, ale angażował się również w rozwiązywanie praktycznych zagadnień z zakresu techniki. Był również twórcą patentów i zastrzeżeń patentowych. Wszystkie opracowane przez niego i realizowane koncepcje zmierzały do wspólnego celu, by: „poprzez jasną interpretację zachodzących zjawisk ułatwić ich zrozumienie (istotę), wyznaczyć nieznane parametry i w ten sposób pomóc inżynierom, zajmującym się projektowaniem i realizacją konstrukcji”.
Byłem studentem Jerzego Ciesielskiego. Prowadził z naszym rocznikiem zajęcia z przedmiotu „prefabrykacja i wykonawstwo konstrukcji żelbetowych i sprężonych”. Mam w indeksie jego wpis i podpis. Mogę być traktowany jako świadek tamtego czasu. Pamiętam, że zanim rozpoczął z nami zajęcia, wiedzieliśmy już od starszych kolegów, że u niego trzeba umieć; że traktuje swoją pracę dydaktyczną bardzo poważnie. Zawsze był przygotowany, a całość wykładanego materiału była logicznie uporządkowana — tak byśmy mogli lepiej zrozumieć zachowanie się konstrukcji budowlanych.
Na pewno był jednym z najlepszych dydaktyków, których spotkałem na studiach. Podobne oceny zawarte są we wspomnieniach jego byłych studentów, zamieszczonych w książce „Dziękuję Ci, Boże, że jestem…: wspomnienia o Jerzym Ciesielskim”, wydanej w 1995 r. pod red. Marii Władyczanki (w 2019 r. ukazała się w Wydawnictwie WAM wersja „Dziękuję Ci, Boże, że jestem: Jerzy Ciesielski. Święty dnia codziennego”, pod red. Marii Pikul i Marii Władyczanki, ale jej nakład jest również wyczerpany). Zainteresowanych postacią Jerzego Ciesielskiego odsyłam też do prowadzonej przez Mariusza Trojnara strony internetowej, pod adresem: http://mtrojnar.rzeszow.opoka.org.pl/jerzy_ ciesielski/

Pamięć utrwalana


Pamietający zaangażowanie Jerzego Ciesielskiego w rozwijanie turystyki, a w szczególności duszpasterstwa turystycznego, byli pomysłodawcami umieszczenia tablic w miejscach związanych z nim i jego wędrówkami (np. epitafium w kaplicy na Okrąglicy, Toporzysku, Hali Lipowskiej). Formą upowszechnienia zawsze aktualnych przekazów, zawartych w „Notatkach” Jerzego Ciesielskiego, są książki ks. Jana Machniaka — „Rekolekcje ze Sługą Bożym Jerzym Ciesielskim” (Wydawnictwo „M”, Kraków 2004) oraz „Sługa Boży Jerzy Ciesielski”, z serii „Święci wśród Nas” (UPJPII, Kraków 2022).

W wielu środowiskach pamięć o Jerzym Ciesielskim jest żywa. Jeszcze przed pogrzebem, który odbył się w Krakowie 29 listopada 1970 r., w homilii podczas Mszy św. sprawowanej w jego intencji ks. Karol Wojtyła powiedział m.in.: „I może teraz, w świetle tego, co się stało, lepiej widzimy, kim On był dla nas; jak bardzo On był w każdym z nas”. W pierwszą rocznicę śmierci Jerzego Ciesielskiego z inicjatywy przyjaciół wmurowano w kolegiacie św. Anny w Krakowie tablicę ku Jego pamięci. Widnieje na niej napis: „Chrześcijanin XX wieku. Życiem swym dawał świadectwo miłości Boga i bliźnich”.
W 1982 r. grupa 52 osób złożyła na ręce ks. kard. Franciszka Macharskiego prośbę o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego. W 1985 r. Konferencja Episkopatu Polski wyraziła na to zgodę i nastąpiło uroczyste otwarcie tego procesu. Diecezjalne dochodzenie kanoniczne zakończono 29 maja 1990 r. Dokumentacja złożona jest w odpowiedniej Kongregacji w Stolicy Apostolskiej. I tam poddana została odpowiednim procedurom, w wyniku których papież Franciszek 17 grudnia 2013 r. wydał „Dekret o heroiczności cnót sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego”. Wiele osób dopytuje, kiedy Kościół ogłosi go błogosławionym. Niedawno w odpowiedzi na takie pytanie ks. dr Andrzej Scąber, główny referent w sprawach kanonizacyjnych archidiecezji krakowskiej, stwierdził: „Czekamy na trzeci głos — głos samego Boga — który potwierdzi, że zarówno ludzie, u których cieszył się opinią świętości, jak i Kościół, który pochylił się nad jego sylwetką i przeprowadził skrupulatne dochodzenie, nie mylą się”. Tym trzecim głosem (vox Dei) jest cud za wstawiennictwem Sługi Bożego. Według „prawa kanonicznego” cudem jest „nadzwyczajny i niewytłumaczalny powrót do zdrowia, w którym choroba była ciężka i organiczna, tkanki były poważnie zniszczone; leki nie mogły być skuteczne, leczenie nastąpiło w czasie krótszym niż zwykle, uzdrowienie było sprzeczne z rokowaniami i całkowite, a choroba nie wróciła”.

Pozostając na modlitwie w oczekiwaniu na taki właśnie znak, trzeba odnotować ślady pamięci o osobie i życiu Jerzego Ciesielskiego. Jednym z nich jest ustanowiona w 1996 r. przez Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło” Nagroda im. Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego — Ojca Rodziny. Od 1997 r. przyznawana jest mężczyznom, którzy w szczególny sposób zasłużyli się w działalności na rzecz umacniania rodzin w Polsce. W 2025 r. wręczono ją po raz 30. Tradycyjnie ogłoszenie nazwiska laureata Nagrody odbywa się podczas konferencji prasowej w Sali Senackiej Politechniki Krakowskiej.
Inną formą uczczenia pamięci Jerzego Ciesielskiego jest sala wykładowa na Wydziale Inżynierii Lądowej — patronuje jej od 1999 r. W 2010 r., w 40. rocznicę jego śmierci zorganizowana została na Politechnice Krakowskiej Konferencja pt. „Posługa myślenia drogą do świętości Jerzego Ciesielskiego”, a opublikowane wtedy obszerne materiały zawierają świadectwa pamięci o jego życiu i dokonaniach. Tytuł konferencji nawiązywał do przemówienia Jana Pawła II, wygłoszonego w kolegiacie św. Anny w Krakowie w 1997 r., do tej części, w której podkreślał, iż Jerzy Ciesielski „posługę uczonego — posługę myślenia uczynił drogą do świętości”.

Nagroda Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego 2004 Rafał Michalik
Nagroda Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego 2004 Rafał Michalik


Są i inne dowody pamięci. W 2013 r. Jerzy Ciesielski został patronem Zespołu Szkół nr 1 w Mławie. Takiego wyboru (spośród czterech kandydatów) dokonała w głosowaniu niejawnym cała społeczność „Budowlanki”, tzn. grono pedagogiczne, uczniowie i ich rodzice. „Mieć takiego Patrona — to zobowiązuje” — mówiła dyrektor zespołu szkół. W rezultacie utworzono salę pamięci Jerzego Ciesielskiego, organizowany jest „Dzień Patrona”, są poświęcone mu konkursy, inscenizacje nawiązujące do „Notatek” itp.

Także w Lublinie pracownicy Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 4 przyjęli za patrona Jerzego Ciesielskiego. Ze strony internetowej oraz opisu w siedzibie placówki można się dowiedzieć, że Patron „był człowiekiem: rzeczowym, systematycznym, zorganizowanym w działaniu, subtelnym i wrażliwym, ciekawym poznawania świata”. I że: „Obca mu była wszelka bylejakość i połowiczność. Jeżeli angażował się w jakieś przedsięwzięcie czy w jakąś pracę, robił to możliwie jak najlepiej”. Powstały też filmy o Jerzym Ciesielskim. Film pt. „Konstrukcja nośna” (scenariusz i reżyseria: Izabela Drobotowicz-Orkisz, 2010) jest dostępny w Internecie, był wielokrotnie wyświetlany w Telewizji „Trwam” i rozpowszechniany w wielu tysiącach egzemplarzy z prawem zwielokrotniania za zgodą Wydawnictwa AZ, które zleciło przygotowanie filmu. W podsumowaniu skorzystam z jeszcze jednego z zapisów Jerzego Ciesielskiego w „Notatkach”. Wydaje się on uzupełnieniem przywołanego programu życia:

„Nasza praca, stanowiąca pewne dobro wymienne między ludźmi, winna posiadać jakąś swą doskonałość. Ta doskonałość pracy (dzieło świadczy o mistrzu) wynika z doskonałości wewnętrznej człowieka. Jest jej cząstką (dobry fachowiec jest tylko cząstką pojęcia dobry człowiek). Aspekt ten zmusza nas do oceny obiektywnej naszej pracy, niezależnie od aktualnego wynagrodzenia. Praca ma przynosić wewnętrzne zadowolenie, wynikające z poczucia wartości społecznej pracy (z jej sensowności)”.

Środtytuły pochodzą od redakcji.

Przewijanie do góry